Dzisiaj przyszła do Janusza paczka z grą Afterfall
Reconquest. Normalnie w życiu nie kupiłby sobie takiego crapu, ale że gra była
wystawiona na aukcji WOSP, to postanowił pomóc dzieciakom. Swoją drogą strasznie
mało ciekawych tytułów było w tym roku na charytatywnych aukcjach. Janusz wylicytował
sobie pierwszego Wiedźmina i właśnie Afterfalla, za tego drugiego zapłacił
6zł, więc nie obraziłby się, gdy wystawiający aukcje zapomniał grę wysłać. W
końcu nie o grę w tej aukcji chodziło a
o pomoc.
Ale Afterfall został wysłany, ba nawet doszedł pod wskazany
adres. Janusz pomyślał, że jak już grę ma, to wypadałoby w nią zagrać. Włożył
więc płytę do napędu, a instalacja przebiegła bezstresowo. Nikt jednak nie
przypuszczał, że w spokojnym domu, w małej wiosce, późnym wieczorem poleci tyle
soczystych kurew w stronę monitora. Mój kolega Janusz to bardzo spokojny
człowiek, ale Afterfall wyprowadził go z równowagi.