Janusz przyszedł do mnie mimo siarczystego mrozu i od progu
wykrzyczał „oglądałem nowego Star Treka!”. Super Janusz, gratulacje, w dupie
masz, że akurat jestem zajęty, musisz mi teraz koniecznie opowiedzieć o tym
filmie.
Takie życie, Janusz nie miał zbyt wielu kolegów z którymi
mógłby na luzie pogadać o filmach, grach, książkach. Właściwie, to miał tylko
mnie. Dyskusje z żoną zatrzymywały się na etapie epokowych dzieł, takich jak „M
jak Miłość” albo „Barwy szczęścia”, a z dziećmi mógł najwyżej o My Little Pony
pogadać (i gadał, bo uwielbiał te walnięte kucyki..). Innych znajomych rzadko
odwiedzał bo albo mieszkali dość daleko, albo nie wychodził od nich o własnych
siłach.